nagłówek

środa, 1 lipca 2015

Wakacyjna...choroba?

Hejka kochani!
To pierwszy post napisany w wakacje.
Niestety mnie w pierwszych dniach wolnego dopadła choroba.
Na całe szczęście jestem w ostatniej fazie choroby, czyli gardło już nie boli, ale katar i kaszel dalej dają o sobie przypominać.
Chciałabym wam pokazać, co umila mi te okropne chwile leżenia w łóżku.



1. Chusteczki, chusteczki, chusteczki- DUŻO CHUSTECZEK!
Chusteczki to coś bez czego nie dałabym sobie rady. W chorobie chusteczki są moimi chorobowymi przyjaciółmi.
Sterta chusteczek otacza mnie w moim łóżeczku.



2. Przekąski
Ja jestem strasznym łakomczuchem, ale podczas choroby jestem przekąskowym potworkiem. Nie mam apetytu. Obiadom, śniadaniom, kolacjom mówię nie. Ciasteczka zawsze mile widziane.




3. Herbatka, litry herbatki
Podczas choroby moje gardło jest w strasznym stanie. Zazwyczaj nie mogę się nawet odezwać, więc herbata ( litry herbaty) koją moje gardełko.





4. Youtube
Kiedy nadejdzie ta faza choroby, gdy będę mogła wyjść z łóżka, to zabieram chusteczki, przekąski, herbatę i siadam przed laptopem. Nic nie poprawia mi humoru jak filmiki na Youtube.





5. Muzyka
Ochh muzyka działa lepiej niż niejeden lek. Chyba nie muszę tego wyjaśniać.



















6. Pozytywne myślenie
Nigdy nie stosowałam tej metody. Kiedy jestem chora zawsze leżę i wiem, że wszystko jest do bani, jest źle, wszystko mnie boli. W tej chorobie postanowiłam, że pomyślę sobie, że nie jest aż tak źle, że za chwilę wyzdrowieje. Troszkę pomaga

Dziękuję kochani, że już ponad pół roku jesteście ze mną. Wspieracie mnie, pozytywnie komentujecie. DZIĘKUJĘ <3

piątek, 19 czerwca 2015

Czy jest coś czego żałujesz?- PRZESTAŃ!



Hejka kochani!
W dzisiejszym poście opowiem wam o książce, którą ostatnio przeczytałam. Była to książka pt.: " 7 razy dziś". Ogólnie książka opowiada o popularnej dziewczynie, która ma najprzystojniejszego chłopaka w szkole, najpopularniejsze przyjaciółki, jest "kimś" w szkole. Pewnego dnia wybiera się z koleżankami na imprezę. Dziewczyny przesadzają z alkoholem, i wsiadają za kierownice. Giną w wypadku. Jednak dziewczyna nie umiera, tylko budzi się w swoim łóżku. Ma szansę zmienić bieg wydarzeń, ponieważ ten sam dzień powtarza się 7 razy. Jak się książka kończy? Musicie sprawdzić to sami, ponieważ jest to wyjątkowa powieść. Daje naprawdę dużo do myślenia. 
Ta dziewczyna ma szansę poprawić się i zmienić wydarzenia, które wynikają z ich głupoty i lekkomyślności. Niestety my takiej możliwości nie mamy, niestety, lub stety. Moim zdaniem, ( zabrzmi to dosyć banalnie ) ŻYJMY TAK, ABY NICZEGO NIE ŻAŁOWAĆ. Żadnych słów, żadnych czynów i myśli. Nie od dziś wiemy, że nasze życie składa się z sukcesów i porażek. Sukcesy dają nam szczęście, radość i chęć do dalszego działania, porażki kopniaka w tyłek i wzięcie się w garść. Kłótnie z ludźmi pozwalają poznać ich jeszcze lepiej. Gdy pokłócimy się z kimś dowiadujemy się, czy był wobec nas szczery i lojalny. Przez zerwanie kontaktu z człowiekiem, możemy poznać kogoś kto zasługuje na nasze zaufanie. Jest wiele rzeczy, których żałuję. Żałuję niektórych słów, jakie wypowiedziałam, ale nie zmieniłabym NIC. Czasami myślę sobie, co by było gdybym nie powiedziała tego i tego, nie poszła tam i tam... Gdybać można, jednak wydarzenia, które dzieją się w naszym życiu przynoszą konsekwencje. Każdy czyn jest ze sobą powiązany. Nasze życie składa się z różnych sytuacji. Możliwe, że jeśli nie zrobiłabym paru rzeczy nie założyłabym bloga, nie poznała pewnych osób, nie odwiedziłabym pewnych miejsc. Nie wiadomo co by się stało, gdybym zapobiegła pewnej sytuacji. Od czasu do czasu żałuję, ale zmienić nic bym nie zmieniła!

Gorąco zachęcam do kupienia książki Lauren Olivier pt.: " 7 razy dziś"









piątek, 5 czerwca 2015

Czuję się blogerką?

Hejka kochani!


Znów długo mnie nie było! Nie będę już nic obiecywać! Jak będę to będę !



Jak zauważyliście zmieniłam nazwę bloga!
Od dzisiaj to blogerka-photo.
Ale przejdźmy już do postu.

Dzisiejszy temat będzie bardzo blogowy. Wiele ludzi uważa, że blogerkem/ blogerką jest się wtedy, gdy ma się 10 tysięcy wyświetleń i 20 tysięcy obserwatorów. Według mnie blogerem/ blogerką zostaje się od momentu napisania pierwszego postu prosto z serca, Nie mam nic przeciwko zarabianiu przez bloga, jednak denerwuje mnie pisanie bloga TYLKO i wyłącznie dla korzyści materialnych. Blog ma być przyjemnością, odskocznią od problemów, a nie męczącą pracą i co miesięczną wypłatą. TEMU MÓWIMY NIE !
Blogerem/ blogerką jesteśmy wtedy, kiedy sprawia nam przyjemność blogowanie. Czytanie komentarzy o tym, że poprawiliśmy komuś dzień, wywołaliśmy na twarzy uśmiech. Statystyki to tylko cyferki, wiadomo pokazują one ile osób nas czyta, lecz niech nie biorą one góry w pisaniu. Niech nie będą one głównym powodem założenia bloga. Czerpmy przyjemność z pisania, dzielmy się tym co mamy do powiedzenia w świecie internetu!
Jeszcze jedną sprawą, która mnie denerwuje są komentarze typu : sprzedałaś się. Sprzedałaś się bo co? Bo jakaś firma chce z Tobą współpracować? Bo łączysz przyjemne z pożytecznym? Jeśli wkładamy w bloga serducho i ktoś to doceni, dostajemy szansę to dlaczego ktoś ma nie skorzystać!?
Ja czuję się BLOGERKĄ, wkładam całą siebie i jestem nagrodzona tym, iż współpracuję z firmą Merg.pl, ale to już w innym poście.

A wy co sądzicie o blogowaniu tylko dla pieniędzy?










piątek, 22 maja 2015

Znaj swoją wartość!

 



Hejka kochani!
Jeszcze tylko tydzień i koniec maja. Wszystko pozaliczałam, więc mogę na dobre wziąć się za bloga.
W ostatnim czasie dużo się w moim życiu zmieniło. Pewne wydarzenia, dały  mi wiele do zrozumienia. Pomimo tego, że były to raczej złe wydarzenia, zmieniły moje życie na lepsze.
Poznałam swoją wartość. Nigdy nie uważałam się za osobę atrakcyjną, mądrą, krótko mówiąc miałam niskie poczucie własnej wartości. Teraz wiem, że jest inaczej.
 Zdałam sobie sprawę, że JESTEM ŁADNA ( SAMA DLA SIEBIE), JESTEM MĄDRA , MAM POWODY DO DUMY, JESTEM CZŁOWIEKIEM DOBRYM DLA INNYCH!
Jeszcze jakieś 2 tygodnie temu w życiu bym się nie odważyła powiedzieć w ten sposób o sobie.
Oczywiście, ludzie mogą się ze mną nie zgadzać. Dla innych mogę być brzydka, głupia, bez serca, ale szczerze nie obchodzi mnie zdanie ludzi, którzy uważają, że mnie znają a tak naprawdę guzik o mnie wiedzą. Jednak to, że widzę swoje atuty, nie znaczy, że nie mam wad. Och, oczywiście, że je mam. Mam ich całe mnóstwo. Jestem UPARTA, CZASAMI ZBYT POCHOPNIE PODEJMUJE DECYZJE, CZĘSTO DRAMATYZUJE, ZAWSZE CHCĘ POSTAWIĆ NA SWOIM ITD, ITD.
Mogłabym jeszcze je wymieniać, ale według mnie to bez sensu. Ludzie, którzy mnie kochają, przyjaźnią się ze mną, znają mnie dość dobrze, akceptują moje wady i zalety. Poprawiają mnie, gdy zrobię błąd, doceniają mnie za to kim jestem. Nie wypominają mi złego. Są przy mnie kiedy ich potrzebuje. Wiem, że mogę zawsze na nich liczyć.
DZIĘKUJĘ WAM! . To właśnie oni dali mi kopa w tyłek. Oni dali mi siłę by się nie poddawać i pokazać, że się nie złamię.
Teraz wiem, że mam tylko jednego prawdziwego przyjaciela Karola  i kochającą rodzinę <3
















niedziela, 10 maja 2015

TMI tag!



Hejka kochani!
Wiem, że długo mnie nie było, ale jest już maj i trzeba wszystko zaliczać, poprawiać itp. 
Od czerwca będzie inaczej zobaczycie! Omijając temat szkoły dzisiaj będzie TMI tag czyli- To much information tag ;) 
Mam nadzieję, że wam się spodoba.
Co do zdjęć to bardzo się przy nich bawiłam, ponieważ była z moimi koleżankami. 

1. Co masz teraz na sobie?
Bluzkę w cekiny i krótkie spodenki od piżdżamy ( Niedziela )

2. Czy kiedykolwiek byłaś zakochana?
Nie, zauroczona tak ! 











3.Czy kiedykolwiek miałaś okropne zerwanie?
Nieee 

4.Ile masz wzrostu?
165 cm.

5.Ile ważysz?
50 kg.

6. Masz jakieś tatuaże?
Nie

7. Masz jakiś piercing ?
Tylko po 1 kolczyku w uchu ;) ( Normalnie)


8. Ulubiony zespół?
30 Second To Mars

9. Ulubione show?
Nie mam.

10. Coś za czym tęsknisz?
Stracone chwile.

11. Ulubiona piosenka?
30 Second To Mars- "Up in the air"

12.Ile masz lat?
14.

13.Znak zodiaku?
Koziorożec.

14. Ulubiony aktor?
Nie mam

15. Ulubiony kolor?
Niebieski

16. Gdzie idziesz, gdy jesteś smutna?
W swoje ulubione miejsce

17.Ile minut zajmuje Ci prysznic?
10-15 min.

18. Jak długo zbierasz się do szkoły?
30-40 min.

19. Miałaś kiedyś "psychiczną walkę"?
Tak

20. Ostatnia rzecz, która doprowadziła Cię do płaczu?
...

21. Ostatnia książka, którą czytałaś?
Zoe Sugg- "Girl online"

22. Ostatni serial, który oglądałaś?
Nie oglądam seriali.

23. Ostatnia osoba, z którą rozmawiałaś?
Tata.

24. Ulubione jedzenie?
Spaghetti.

25. Miejsce, które chcesz odwiedzić?
Paryż <3 <3

26. Ulubiony smak słodyczy?
Różny ;)

27. Na jakich instrumentach grasz?
Flet ;)

28. Ostatni sport, w który grałaś?
Powiedzmy, że piłka nożna  

29. Ostatnia piosenka, którą śpiewałaś?
"W związku z tym"

30. Ostatnia rzecz jaką zjadłaś?
Cukierek





poniedziałek, 27 kwietnia 2015

"Związek to pracochłonne ognisko"


Hejka kochani!
W dzisiejszym poście będę mówiła o miłości. Ja wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia. Nic nie dzieje się przez przypadek ( jestem romantyczką <3 ). Ja póki co jestem zauroczona, ale nie powiem wam w kim, bo to mój sekret. Ta osoba bardzo się różni ode mnie. Ja uwielbiam czytać, on nie koniecznie, ja jestem artystką, on nie koniecznie, ale jednak jest w nim coś takiego co mnie przyciąga . Jeszcze mu nie powiedziałam, że mi się podoba, ale planuje ;). 
Moja ulubiona piosenka to "w związku z tym". Jest ona o miłości, jak większość piosenek,lecz tam tekst bardzo do mnie przemawia. 
Zacytuję tutaj refren:
"Związek to pracochłonne ognisko,
Zawiłość, w której chce się być blisko,
Ale miłość choć przepali wszystko,
Niepielęgnowana zamieni się w popiół"

Zgadzam się w pełni z tym cytatem. W związku ludzie chcą być razem cały czas. Oni cali z miłości płoną, lecz gdy nie dbają o to, to pomału ogień się wypala i zostaje popiół, czyli pozostałości tej miłości. Ja nie jestem zakochana. Ja jestem zauroczona, zauroczenie jest ulotne, lecz miłość jest trwałą, bezinteresowna, piękna. 
Nigdy nie byłam zakochana.
Słowa typu : miłość, kochać, zakochanie, są mocne i mają ogromne znaczenie, dlatego nie powinniśmy rzucać ich na wiatr. Jeśli ktoś miłość traktuje jak zabawę to bardzo źle. Nie można pogrywać z cudzymi uczuciami. Teraz na myśl nasunęły mi się takie słowa:
"Zauroczenie przeminie, jak bańka mydlana , a miłość trwała jak dom z cegieł"

A jak wy traktujecie miłość?
Dziękuję za uwagę <3